Pokolenie, które zbudowało polski biznes w latach dziewięćdziesiątych, właśnie oddaje stery. To największa zmiana własnościowa w historii naszej gospodarki i przechodzi w dużej mierze bez planu. Firmy rodzinne mają przewagi, których nie ma nikt inny: myślenie w perspektywie pokoleń, lojalność załogi, decyzje podejmowane w jeden dzień. Mają też jedno ryzyko, którego nie ma nikt inny: właściciela, który jest jednocześnie firmą.
Rozmowa o sukcesji rzadko zaczyna się od sukcesji. Zaczyna się od pytania o wycenę, o podział majątku między dzieci albo o to, czy da się sprzedać połowę i zostać. Dopiero po kilku godzinach okazuje się, że prawdziwym tematem jest coś innego: właściciel nie wie, czy firma poradzi sobie bez niego, i nie ma jak tego sprawdzić.
Możliwości jest więcej niż dwie. Przekazanie dzieciom to jedna droga. Zarząd z zewnątrz przy zachowaniu własności w rodzinie to druga. Sprzedaż inwestorowi branżowemu to trzecia. Wejście funduszu na pakiet mniejszościowy, z odkupieniem reszty za kilka lat, to czwarta. Każda z nich ma inne konsekwencje podatkowe, inną cenę i inny wpływ na to, co zostanie z firmy za dziesięć lat. Naszą rolą jest te warianty policzyć, a nie sprzedać jeden z góry.
Na co patrzymy w firmach rodzinnych inaczej
- Ile firmy jest w właścicielu. Kluczowe relacje handlowe, wiedza techniczna i decyzje zamykające się na jednej osobie. Kupujący nazywa to ryzykiem i odejmuje od ceny. Da się to naprawić, ale nie w trzy miesiące.
- Majątek prywatny wymieszany z firmowym. Nieruchomości, samochody, znak towarowy zapisany na osobę fizyczną, pożyczki właścicielskie. Rozdzielenie tego jest zwykle pierwszą pracą przed jakąkolwiek rozmową z inwestorem.
- Wynagrodzenie właściciela a rzeczywisty wynik. W firmach rodzinnych zysk bywa księgowany w sposób, który ma sens podatkowy i nie ma sensu wycenowego. Normalizacja wyniku potrafi zmienić wycenę bardziej niż cały ostatni rok pracy.
- Kto naprawdę chce przejąć. Deklaracja przy rodzinnym stole to nie to samo co gotowość do prowadzenia firmy. Warto to sprawdzić wcześniej, niż po podpisaniu dokumentów.
- Rodzeństwo, którego nie ma w firmie. Podział majątku między dzieci pracujące i niepracujące w biznesie to najczęstsze źródło konfliktów, jakie widzimy. Wycena robiona wcześniej i przez podmiot z zewnątrz zdejmuje z rodziny ciężar ustalania, ile to jest warte.
- Załoga i to, co jej powiedziano. W firmie rodzinnej ludzie pracują od dwudziestu lat i wiedzą wszystko. Komunikacja procesu jest tu elementem transakcji, a nie dodatkiem po fakcie.
Co dla Państwa robimy
- Wycena firmy – na potrzeby sukcesji, podziału majątku, rozliczeń między wspólnikami i rozmów z inwestorem.
- Doradztwo transakcyjne – sprzedaż całości, sprzedaż pakietu, wejście inwestora mniejszościowego.
- Doradztwo strategiczne – plan przekazania firmy i uporządkowanie jej przed zmianą właściciela.
- Zewnętrzny dyrektor finansowy – profesjonalizacja finansów, zanim zrobi to za Państwa kupujący.
- Optymalizacja i restrukturyzacja – uporządkowanie struktury, rozdzielenie majątku prywatnego od firmowego.
- Due diligence – także po stronie sprzedającego, żeby znaleźć problemy przed kupującym.
Nasze doświadczenie
Firmy rodzinne to nie jest dla nas jedna z branż, tylko motyw przewijający się przez większość naszych projektów: sprzedaż rodzinnej firmy mięsnej na Podlasiu, doradztwo strategiczne dla rodzinnej firmy z branży opakowań ekologicznych, wyceny na potrzeby rozliczeń między wspólnikami. Prowadzimy też własne badania tego rynku. W 2016 roku opublikowaliśmy raport „Strategia czy intuicja. Profesjonalizacja firm rodzinnych” na próbie ponad dwóch tysięcy respondentów, a jego druga edycja, „Polskie firmy rodzinne”, powstaje obecnie na próbie 1876 odpowiedzi.