Chat with us, powered by LiveChat
×

Wycena firmy to jak wycena Snickersa

Wycena firmy to jak wycena Snickersa
  • 24 listopada 2017
  • Blackpartners
Udostępnij artykuł:

Słuchacze studiów MBA to dzisiaj nie tylko finansiści, czy bankierzy, ale coraz częściej pracownicy urzędów, działów logistyki, sprzedaży czy marketingu. Ludzie na różnych szczeblach zarządzania i mający olbrzymi wpływ na budowanie wartości firm w których pracują. Jednocześnie są to osoby które nie zdają sobie z tego sprawy i mało się tym interesują. Jak im opowiedzieć czym jest wartość firmy i jak się ją wycenia? Zainteresowanie pojawia się dopiero, gdy usłyszą, że z wyceną firmy jest jak z wyceną Snickersa (lub jak kto woli, pudełkiem czekoladek).

Wyobraźmy sobie, że ktoś pyta się nas ile wart jest baton Snickers. Co mu odpowiemy? 1 zł? 1,2? 1,7? A ile kosztuje wyprodukowanie? Właściwie każda z tych odpowiedzi może być poprawna. Co powinien zatem odpowiedzieć ekonomista i osoba, która zna się na wycenianiu biznesów? „To zależy”.  Czy tego Snickersa kupujemy w niedzielę w centrum handlowym podczas zakupów na cały tydzień czy na stacji benzynowej zlokalizowanej na autostradzie i jesteśmy po długiej podróży? Czy kupujemy go najedzeni, czy głodni? Czy kupujemy w centrum handlowym na obrzeżach miasta, czy w sklepie typu convinience blisko domu? Kupujemy go głodni czy najedzeni? Czy spadł nam gwałtownie poziom cukru? W każdej z tych sytuacji ów baton jest dla nas inaczej wart. Dokładnie takie same zasady rządzą transakcjami fuzji i przejęć. Finalna cena zależy od tego kto jest kupującym, kto sprzedającym i w jakich warunkach działają obie strony.

Zarówno część moich słuchaczy na studiach MBA, jak i część czytelników tego artykułu, to zapewne nie są zwolennicy Snickersa. Zatem gdyby ktoś zapytał Państwa ile wart jest dla Was ten baton, to automatycznie i podświadomie dacie mu pewne dyskonto w stosunku do swojego ulubionego produktu. Podobny problem stronniczości mamy, gdy wyceniamy firmę, która budzi u nas pewne emocje. Jeżeli zagorzały użytkownik produktów marki Apple otrzyma zadanie wyceny tej firmy to nawet przy zachowaniu najwyższej staranności będzie wyolbrzymiał zalety tej firmy i nie doceniał jej wad. Gdy ta sama osoba zostanie poproszona o wycenę Microsoftu nie doszacuje przychodów i możliwości rozwoju, a także zbyt dużą uwagę przywiąże do ryzyk związanych z tym biznesem. Problem stronniczości nie jest możliwy do przeskoczenia, gdy wyceniamy własny biznes. Dlatego warto zwrócić się do zewnętrznego podmiotu, który cechuje się neutralnością. Zgodzę się jednak, że nawet w tym przypadku nie ma możliwości, aby zachować 100% obiektywizm.

Podobne rozmowy przeprowadzamy przy prawie każdej transakcji M&A lub przy projekcie wyceny firmy. Chociaż na początku porównanie firmy do Snickersa wydaje się niewłaściwe to pozwalan zrozumieć jakie mechanizmy działają w procesie wyceny, a później procesie transakcyjnym. Dokładne rozpoznanie stron transakcji oraz warunków, w jakich obie strony działają, pozwalają szybciej osiągnąć kompromis i uzyskać korzystniejsze warunki finansowe.

 

Mikołaj Lipiński, Partner

Udostępnij artykuł:

Dowiedz się, jak z naszą pomocą rozwinąć Twoje przedsiębiorstwo.Skontaktuj się z nami